<!– @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } –>
Wydaje mi się, że samo słowo „stadion†w niektórych ludziach wywołuje dziwne uczucia. Praktycznie wcale im się nie dziwię, bo kiedy mam do wyboru mecz oglądany w telewizji i ten oglądany na żywo zdecydowanie wybieram ten na żywo. Mecze na żywo mają w sobie jednak jakąś aurę. I praktycznie dla mnie obojętne jest czego to będzie mecz. Obojętne czy dana drużyna będzie grała w piłkę nożną, piłkę halową, siatkówkę czy piłkę ręczną ważne, że można się poczuć częścią jakiejś jedności, że można w jakiś tam sposób przyczynić się do zagrzania do walki naszej drużyny. Zauważyłem ostatnio, że Polacy mają w sobie coś takiego, że jednoczą się w najtrudniejszych dla nich momentach. Nie mam tutaj na myśli jakichś katastrof czy kataklizmów mam zdecydowanie na myśli wydarzenia sportowe. Bardzo często jest tak, że Polacy tłumnie wychodzą na podwórza czy do jakichś pubów, aby obejrzeć dany mecz obojętnie czego. Ważne jest w tym wszystkim to, że grają w nim Polacy i, że liczą oni na wsparcie swoich rodaków.